BANERWYNIKIMATURY
Drukuj

Dlaczego warto uczyć się chińskiego, czyli rok na stypendium w Chinach

Ewa Król .

W dniu 16.11.2017 w ramach Akademii Wiedzy miało miejsce spotkanie klas trzecich z Igorem Stępniem, byłym uczniem V LO, a obecnie studentem II roku filologii angielskiej z j. chińskim i jego koleżanką z Chin, która przebywa na stypendium Erasmusa w Polsce. Igor po pierwszym roku studiów wyjechał na rok do Chin na stypendium, aby szlifować język. Shenyang, w którym mieszkał, to szóste pod względem wielkości miasto Kraju Środka, które liczy prawie osiem milionów mieszkańców. Dla porównania w województwie Śląskim mieszka 4 564 394 ludności. Aby zobrazować słuchaczom różnice między Chinami, a Polską Igor cały czas porównywał. I tak powierzchnia Pekinu, stolicy Chin, jest o 4000 km2 większa od powierzchni województwa Śląskiego – 12 333,09 km2. Największe miasto Chin Szanghaj liczy ponad 24 miliony mieszkańców. Jeśli dodamy 14 milionowy Kanton, trzecie pod względem wielkości chińskie miasto, to mamy liczbę mieszkańców Polski, zanim nie wyemigrowało z niej 2 miliony naszych obywateli. Igor porwał swoją opowieścią młodzież, nieczęsto zdarza się, aby prawie 100% słuchaczy nie sięgnęło w trakcie wykładu do komórki lub nie powtarzało mniej lub bardziej dyskretnie do klasówki.

Co zapamiętali słuchacze?
- chiński różni się przede wszystkim wysokością i długością poszczególnych głosek, należy zatem uważać, bo zdarza się, że chcesz powiedzieć ciociu, a mówisz śmieciu
- Chińczycy są perfekcyjnie zorganizowani i wszędzie panuje porządek, co nie przeszkadza im jednak rzucać papierów na ulicę
- Chiny są tanie, śniadanie, którego nie można przejeść, kosztuje równowartość 2 zł
- Chińczycy są bardzo życzliwi i pomocni. Można znać 5 słów po chińsku i usłyszeć, że rewelacyjnie mówimy w tym trudnym języku. To trochę dziwne, chiński jest przecież banalnie prosty w porównaniu z polskim, prawda?
- jeśli jesteś nauczycielem angielskiego, a przy tym znasz chiński, możesz zarobić 30 000 Juanów, dla porównania prawnik w Chinach zarabia 4000 Juanów.

W drugiej części spotkania studentka z Chin Yujie Ren opowiadała, o różnicach między Polską, a Chinami widzianych z jej perspektywy. Opowiadała, trochę trudno jej się było przyzwyczaić do życia w Polsce, miasta, domy i ulice zdawały jej się bardzo małe w porównaniu z jej rodzinnym Shenyang. Nie inaczej było też w przypadku różnic mentalnościowych. Szybko jednak przyzwyczaiła się, polubiła Polskę i czuje się tu bardzo dobrze. Na koniec nasz prelegent zachęcił do studiowania chińskiego i angielskiego, dodając, że bez czytania, oglądania filmów i co najważniejsze: mówienia, mówienia i jeszcze raz mówienia w danym języku nie zrobimy progresu w żadnym języku. Nie wiem czy nie zniechęcił niektórych uczniów, kiedy powiedział, że uczy się po kilka godzin w dziennie, a w weekendy nawet po kilkanaście.