baner
Drukuj

Targi edukacyjne

.

Rany, ile się teraz w tej szkole dzieje! Od początku tego tygodnia pełną parą ruszyły przygotowania do prezentacji szkoły na Targach Edukacyjnych (11-12. 02., TZN ). Należę do grupy, która zajmuje się jedną z tegorocznych form promocji Zamoya. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że to tak pracochłonne i wcale niełatwe zajęcie! Pracujemy non stop, dosłownie jak mrówy, ale widać już efekty. Mam nadzieję, że Wam się spodoba : ) 
Od 22 do 24 marca, zapraszamy wszystkich gimnazjalistów na Dni Otwarte VLO. Sama mogę Wam obiecać, że nie pożałujecie wizyty w Zamoyu. Moja przygoda z tą szkołą zaczęła się właśnie od Dni Otwartych. Od pierwszej chwili tu spędzonej wiedziałam, że to właśnie TA I ŻADNA INNA! Wy też możecie to poczuć. Ale najpierw musicie do nas przyjść. Albo nie. To my przyjdziemy do Was. Na kawę i ciacho zapraszają: ZAMOYSZCZANIE ; )
W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy się też do Święta Szkoły ( 19. marca), w tym roku wyjątkowego, bo połączonego z obchodami dwudziestolecia V LO. Przygotowujemy „Żywe obrazy”. (Szkoda, że ni trafiły nam się „Słoneczniki” Van Gogha…Zawsze chciałam się przekonać jak to jest być wazonem;) Ale obraz, który dostaliśmy do zrealizowania, też jest całkiem, całkiem : ) ). A jaki obraz zaprezentujemy? NIE POWIEM! Przyjdź i zobacz (matko, bawię się w Apokalipsę…chyba coś ze mną mocno nie tak ; D) – szukajcie I a.
Drukuj

Zimowisko

.

Pierwszy poniedziałek po zimowisku. Jeszcze o tym nie pisałam, bo nie było czasu między prasowaniem i upychaniem ciuchów kolanem w walizce, ale mamy w szkole zimowisko. Zazwyczaj na początku drugiego semestru, w nagrodę za ładne ocenki, jeździmy z wuefistami na narty, deski, sanki i wszystko inne, na czym jeszcze jeździć można. Wyjechaliśmy w poniedziałek, tydzień temu, wróciliśmy w piątek. A co działo się pomiędzy poniedziałkiem a piątkiem? Nooo… to już jest osobna historia… : D

W tym roku pojechaliśmy do Wisły. Zaraz po przyjeździe pobiegliśmy w podskokach na stok (no, może nie koniecznie w podskokach, bo w butach narciarskich to raczej troszkę trudne). I było tak już co rano. Za to wieczorami… wieczorami imprezowaliśmy na dyskotekach, a potem na „afterkach” w pokojach, piliśmy hektolitrami sok jabłkowy, gorącą czekoladę i kawę, tonami pochłanialiśmy pizzę i tosty, a rano… a rano robiliśmy „karniaczki” w postaci siedmiominutowego „krzesełkowania” pod ścianą, bo – jak się później okazało – bawiliśmy się tak dobrze, że słychać nas było w całym ośrodku, a kadra nie mogła spać : )
Oprócz tego byliśmy też na kuligu i nawet w centrum Wisły, a także zamroziliśmy bitą śmietanę, wjechaliśmy w kilku Bogu ducha winnych narciarzy (idealny sposób zawierania znajomości, szczególnie, że narciarze byli, nie powiem, przystojni), słyszeliśmy obiad, rozmawialiśmy z końmi ciągnącymi sanie, łapaliśmy „stopa” na wyciągu, prowadziliśmy handel niewykorzystanymi karnetami, składaliśmy życzenia imieninowe, wysyłaliśmy pocztówki do nauczycieli, produkowaliśmy bombę biologiczną z musztardy, żurawiny i soli oraz, i to przede wszystkim, doskonale się bawiliśmy. I chociaż przez cały weekend leczyłam zakwasy i nadrabiałam zaległości z poprzedniego tygodnia, to wiem, że w przyszłym roku na pewno znowu tam pojadę.

Drukuj

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

.

WOŚP! Nasza szkoła potrafi pomagać! Jako organizator stanęła na wysokości zadania. Uczniowie mimo wszechogarniającego mrozu, wytrwale zbierali datki, by pomóc dzieciom z chorobami onkologicznymi. Nasz sztab (najwydajniejszy w mieście) liczył ponad 90 wolontariuszy w tym 65 kwestowało z puszkami. Zebraliśmy 16670 zł, co z pewnością przyczyniło się do rekordowego wyniku ponad 36 mln złotych! Szczególną popularnością cieszył się sklepik „pod Aniołem”, w którym można było kupić różne drobiazgi, przyczyniając się do sukcesu całej akcji.
Drukuj

... i po świętach

.

„To już jest koniec... Dla Ciebie to szok”
Nie , nie i jeszcze raz NIE! Dopiero co wróciliśmy do szkoły po przerwie świątecznej, a tu już: kartkówka, kartkówka, test, pytanie, kartkówka. Jedna była już w poniedziałek! To oburzające! Dobra, dobra, wystarczy już. Tak, przyznaję się – nie potrafię się tym przejmować. No bo jakie ma znaczenie fakt, ze mamy sto tysięcy testów w tygodniu, kiedy znów mogę spotkać się z moją klasą, czyli ludźmi, których uwielbiam, wprawdzie nie do końca jeszcze przytomnymi po powitaniu Nowego Roku, ale ciągle tak samo zabawnymi. A różnych form sprawdzania wiedzy to, tak powiem szczerze, mogliśmy się spodziewać, bo to przecież semestr nam się kończy. A przy okazji jego końca, postanowiłyśmy z dziewczynami zrobić sobie zestawienie co ciekawszych momentów pierwszego semestru. Na początku był chaos, czyli przyzwyczajanie się do nowej szkoły, nowych nauczycieli, zupełnie innych wymagań, zasad i SYSTEMATYCZNEGO uczenia się. A potem było już z górki. Albo i nie.
Drukuj

Wigilia

.

Wigilijny Galimatias
Dzisiaj w szkole od samego rana wszyscy mijali się z białymi obrusami, miskami, czajnikami , ciastami, opłatkami i naczyniami niewiadomego pochodzenia ... Nic dziwnego - ostatni dzień szkoły przed świętami, więc większość klas organizuje swoje wigilie. Po trzech lekcjach wszyscy udaliśmy się „grzecznie” do sali gimnastycznej w celu obejrzenia jasełek. Wprawdzie zaistniały lekkie problemy organizacyjne i musieliśmy się mocno skompresować (uczniowie.rar?), żeby się w sali w ogóle zmieścić, ale koniec końców – jak to w „Piątce” – wszystko udało się śpiewająco i świetnie się bawiliśmy. I chociaż jestem tu dopiero pierwszy rok, to wiem, że to jedna z tych cech Zamoya, za którymi będę najbardziej tęsknić. Po jasełkach rzuciliśmy się w wir przygotowań. Zaczęło się krojenie, układanie, dekorowanie, etc, etc. Chcąc pomóc kumpeli, która była bliska płaczu, nie radząc sobie z krojeniem jakiegoś przedziwnego ciasta, bohatersko chwyciłam nóż i pocięłam słodkiego drania na – muszę się pochwalić – całkiem równe i apetyczne kawałki. To nic, że byłam upaprana w bitej śmietanie aż po same łokcie. Przynajmniej nie miałam jej na koszuli i sukience ; D. Po skończeniu przygotowań rozkoszowaliśmy się ostatnim spotkaniem w tym roku kalendarzowym, bo do szkoły wracamy dopiero 4 stycznia.
Drukuj

Teatr "Bagatela"

.

b_200_83_16777215_00_images_stories_fotoblog_12.gifW końcu listopada byliśmy także – jako klasa dziennikarska - w krakowskim Teatrze Bagatela na „Zbrodni i karze” Dostojewskiego w reżyserii Śmigasiewicza,wyruszyliśmy zaraz po lekcjach, żeby dotrzeć na miejsce o czasie. Mieliśmy chwilę na „indywidualne zwiedzanie miasta”, które dla większości skończyło się w McDonaldzie :D. b_200_150_16777215_00_images_stories_fotoblog_13.jpegTradycyjnie zbiórka odbyła się „pod Adasiem” skąd wyruszyliśmy na przedstawienie. Co do samego spektaklu, to opinie były podzielone. Najwięcej kontrowersji wywołała pierwsza scena, która wzbudziła szczególne zainteresowanie wśród żeńskiej części widowni (więcej informacji u naszych pierwszoklasistek...). „Jest już ciemno” - Tak, nastał mrok, dodając uroku miastu, no bo co może być piękniejszego niż Kraków nocą?. Każdemu z nas spodobał się taki klimat, który przecież zawsze towarzyszy wyjazdom do krakowskich teatrów.
Drukuj

Paintball

.

Następnego dnia pojechaliśmy też całą, zbieraną z różnych klas grupką na paintballową bitwę. Wyjazd organizował mój dobry kumpel z równoległej klasy. Była to pierwsza impreza z całej serii, a każda kolejna ma odbywać się w innym miejscu. Chcecie się przyłączyć? Jeżeli o mnie chodzi, kolorową wojnę pokochałam od pierwszej kulki, jaka rozbiła się na moim kombinezonie.
Drukuj

Tydzień tolerancji

.

W listopadzie obchodziliśmy (po raz pierwszy w historii szkoły, z inicjatywy nowego przewodniczącego) Międzynarodowy Dzień Tolerancji, z okazji którego zorganizowana została debata, w czasie której mogliśmy wymienić poglądy na temat tego, czym według nas jest tolerancja, czy ma granice i gdzie się one znajdują. Doszło do konfrontacji opinii szkolnych katechetów, nauczyciela etyki jak i samych uczniów. W ciągu tych czterech dni wielu uczniów zrozumiało jak ważna jest tolerancja i jakie są skutki jej braku.
Drukuj

Ślubowanie

.

„Ślubujemy...” -zabrzmiało chórem na szkolnej akademii z okazji Dnia Nauczyciela, połączonej z pasowaniem na ucznia. Wśród pierwszoklasistów panowało wyraźne napięcie i podekscytowanie, dopiero dźwięk saksofonu oraz melodia pianina rozluźniły atmosferę. Pod koniec uroczystości otrzymaliśmy krawaty, które„przywiązały”nas jeszcze bardziej do Zamoyskiego i staliśmy się oficjalnie uczniami Piątki.
Drukuj

Tydzień wycieczkowy

.

Nareszcie. Tydzień Wycieczkowy - najbardziej wyczekiwany wśród uczniów, szczególnie klas pierwszych, bo gdzie pozna się lepiej swoich nowych kolegów, jak nie na wycieczce?.Uczniowie całej szkoły udali się na „podbój” Polski. Wrócili z mnóstwem różnych trofeów i nowych doświadczeń. Pełni chęci do zdobywania wiedzy. Nasi „kochani” humaniści wybrali się do Krynicy Górskiej. Na pierwszy ogień poszła pijalnia wód, później zmierzyli się z Górą Parkową i zaatakowali Jaworzynę. Po męczącym dniu zebraliśmy się wokół ogniska, przy dźwiękach gitary.
Drukuj

Rajd Gwiaździsty

.

Pod koniec września pojechaliśmy na Wyżynę Krakowsko- Częstochowską, „przeczłapać”* trasę Rajdu Gwiaździstego. Zostaliśmy podzieleni na pięć grup. Każdy zespół ruszył z innego miejsca, aby osiągnąć cel. Po męczącej wędrówce wzdłuż ramion gwiazdy, w końcu dotarliśmy do punktu docelowego, czyli jej centrum. .„Trochę” się pogubiliśmy, więc na miejsce dotarliśmy wykończeni, jednak dla najwytrwalszych czekała nagroda w postaci kiełbaski. Gdy zwycięzcy zajadali się swoim „trofeum”, przy ognisku trwały otrzęsiny pierwszorocznych kociaków. *Człapać - iść z trudem, leźć, ociągać się, wlec się.