BANER3
Drukuj

"Tango"

.

b_200_150_16777215_00_images_stories_fotoblog_6.jpegTego dnia mieliśmy przyjemność obejrzeć ,,Tango”’ S. Mrożka w reżyserii Jerzego Hojdy w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie. Słowa przyjemność użyłem tutaj wcale nie przez przypadek. Spektakl jednogłośnie został uznany za niebywale śmieszny, choć nie możemy zapomnieć, że poruszał dość ważne i trudne kwestie, które jednak zostały lekko przyćmione przez śmiech widowni.
Gra aktorska – miód na serce – jak mawia prof. Z. Pietrasińska. Na szczególne wyróżnienie zasługują Paweł Okraska w roli Edka oraz Gabriel Abratowicz w roli wujka Eugeniusza. Komizm granych przez nich postaci w połączeniu z ich grą aktorską dawał piorunujące wrażenie, które bawiło do łez. Jeżeli chodzi o resztę odtwórców ról, to dobrze wywiązali się ze swoich zadań. No może z małym wyjątkiem Ali (Iwona Wojtaszek), której gra była nie nieco sztuczna i papierkowa.
Trzeba również wspomnieć o świetnie dobranych kostiumach, które, jak się okazało również potrafią rozśmieszyć. Mowa oczywiście o zabawnej piżamie Stomila (Karol Zapała), którą pewnie nie jeden z nas chciałby powiesić w prywatnej garderobie. Podsumowując cały spektakl: genialny Mrożek zagrany przez świetnych aktorów!
Drukuj

Targi edukacyjne

.

Rany, ile się teraz w tej szkole dzieje! Od początku tego tygodnia pełną parą ruszyły przygotowania do prezentacji szkoły na Targach Edukacyjnych (11-12. 02., TZN ). Należę do grupy, która zajmuje się jedną z tegorocznych form promocji Zamoya. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że to tak pracochłonne i wcale niełatwe zajęcie! Pracujemy non stop, dosłownie jak mrówy, ale widać już efekty. Mam nadzieję, że Wam się spodoba : ) 
Od 22 do 24 marca, zapraszamy wszystkich gimnazjalistów na Dni Otwarte VLO. Sama mogę Wam obiecać, że nie pożałujecie wizyty w Zamoyu. Moja przygoda z tą szkołą zaczęła się właśnie od Dni Otwartych. Od pierwszej chwili tu spędzonej wiedziałam, że to właśnie TA I ŻADNA INNA! Wy też możecie to poczuć. Ale najpierw musicie do nas przyjść. Albo nie. To my przyjdziemy do Was. Na kawę i ciacho zapraszają: ZAMOYSZCZANIE ; )
W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy się też do Święta Szkoły ( 19. marca), w tym roku wyjątkowego, bo połączonego z obchodami dwudziestolecia V LO. Przygotowujemy „Żywe obrazy”. (Szkoda, że ni trafiły nam się „Słoneczniki” Van Gogha…Zawsze chciałam się przekonać jak to jest być wazonem;) Ale obraz, który dostaliśmy do zrealizowania, też jest całkiem, całkiem : ) ). A jaki obraz zaprezentujemy? NIE POWIEM! Przyjdź i zobacz (matko, bawię się w Apokalipsę…chyba coś ze mną mocno nie tak ; D) – szukajcie I a.
Drukuj

Zimowisko

.

Pierwszy poniedziałek po zimowisku. Jeszcze o tym nie pisałam, bo nie było czasu między prasowaniem i upychaniem ciuchów kolanem w walizce, ale mamy w szkole zimowisko. Zazwyczaj na początku drugiego semestru, w nagrodę za ładne ocenki, jeździmy z wuefistami na narty, deski, sanki i wszystko inne, na czym jeszcze jeździć można. Wyjechaliśmy w poniedziałek, tydzień temu, wróciliśmy w piątek. A co działo się pomiędzy poniedziałkiem a piątkiem? Nooo… to już jest osobna historia… : D

W tym roku pojechaliśmy do Wisły. Zaraz po przyjeździe pobiegliśmy w podskokach na stok (no, może nie koniecznie w podskokach, bo w butach narciarskich to raczej troszkę trudne). I było tak już co rano. Za to wieczorami… wieczorami imprezowaliśmy na dyskotekach, a potem na „afterkach” w pokojach, piliśmy hektolitrami sok jabłkowy, gorącą czekoladę i kawę, tonami pochłanialiśmy pizzę i tosty, a rano… a rano robiliśmy „karniaczki” w postaci siedmiominutowego „krzesełkowania” pod ścianą, bo – jak się później okazało – bawiliśmy się tak dobrze, że słychać nas było w całym ośrodku, a kadra nie mogła spać : )
Oprócz tego byliśmy też na kuligu i nawet w centrum Wisły, a także zamroziliśmy bitą śmietanę, wjechaliśmy w kilku Bogu ducha winnych narciarzy (idealny sposób zawierania znajomości, szczególnie, że narciarze byli, nie powiem, przystojni), słyszeliśmy obiad, rozmawialiśmy z końmi ciągnącymi sanie, łapaliśmy „stopa” na wyciągu, prowadziliśmy handel niewykorzystanymi karnetami, składaliśmy życzenia imieninowe, wysyłaliśmy pocztówki do nauczycieli, produkowaliśmy bombę biologiczną z musztardy, żurawiny i soli oraz, i to przede wszystkim, doskonale się bawiliśmy. I chociaż przez cały weekend leczyłam zakwasy i nadrabiałam zaległości z poprzedniego tygodnia, to wiem, że w przyszłym roku na pewno znowu tam pojadę.

Drukuj

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

.

WOŚP! Nasza szkoła potrafi pomagać! Jako organizator stanęła na wysokości zadania. Uczniowie mimo wszechogarniającego mrozu, wytrwale zbierali datki, by pomóc dzieciom z chorobami onkologicznymi. Nasz sztab (najwydajniejszy w mieście) liczył ponad 90 wolontariuszy w tym 65 kwestowało z puszkami. Zebraliśmy 16670 zł, co z pewnością przyczyniło się do rekordowego wyniku ponad 36 mln złotych! Szczególną popularnością cieszył się sklepik „pod Aniołem”, w którym można było kupić różne drobiazgi, przyczyniając się do sukcesu całej akcji.

Drukuj

... i po świętach

.

„To już jest koniec... Dla Ciebie to szok”
Nie , nie i jeszcze raz NIE! Dopiero co wróciliśmy do szkoły po przerwie świątecznej, a tu już: kartkówka, kartkówka, test, pytanie, kartkówka. Jedna była już w poniedziałek! To oburzające! Dobra, dobra, wystarczy już. Tak, przyznaję się – nie potrafię się tym przejmować. No bo jakie ma znaczenie fakt, ze mamy sto tysięcy testów w tygodniu, kiedy znów mogę spotkać się z moją klasą, czyli ludźmi, których uwielbiam, wprawdzie nie do końca jeszcze przytomnymi po powitaniu Nowego Roku, ale ciągle tak samo zabawnymi. A różnych form sprawdzania wiedzy to, tak powiem szczerze, mogliśmy się spodziewać, bo to przecież semestr nam się kończy. A przy okazji jego końca, postanowiłyśmy z dziewczynami zrobić sobie zestawienie co ciekawszych momentów pierwszego semestru. Na początku był chaos, czyli przyzwyczajanie się do nowej szkoły, nowych nauczycieli, zupełnie innych wymagań, zasad i SYSTEMATYCZNEGO uczenia się. A potem było już z górki. Albo i nie.